Wypracowania

Aleksandra Fokczyńska, kl. I C PLO (2011/2012)
„Zamieszkałem w lesie albowiem chciałem żyć świadomie. Chciałem żyć pełnią życia i wysysać z niego kwintesensję, wykorzenić wszystko, co nie jest życiem, abym w godzinie śmierci nie odkrył, że nie żyłem”. Odnieś tę myśl Henry’ego Davida Thoreau do filmu „Stowarzyszenie umarłych poetów”.
Carpe diem. Chwytaj dzień. Czy jednak na co dzień, w ogromie obowiązków i zajęć, odnosimy się do słów Horacego? Czy znajdujemy czas na refleksję nad naszym życiem? Czy żyjemy świadomie?
„Stowarzyszenie Umarłych Poetów” było dla mnie próbą pozostania wiernym sobie, podjętą na przekór wszystkim przeciwnościom losu. Dowodem na kroczenie przez życie z wysoko uniesioną głową do samego końca, co nie znaczy, że bez potknięć. Przesłaniem, że należy łamać bariery na drodze do szczęścia i upragnionego celu. „Trwa wielka sztuka, a ty możesz dopisać w niej swój wers”. Sztuka życia wymaga od nas pozostawienia po sobie pewnych śladów. Nie pozwalając na to, aby nasze istnienie było czymś pustym, stawiamy na realizację marzeń. Kimże jest człowiek bez marzeń? To tylko istota ludzka, krocząca po ziemi i wdychająca to samo powietrze, co każdy z nas. Jednak idąc przed siebie, nie zastanawiamy się dokąd poprowadzi go kolejne rozwidlenie dróg, kolejna przeszkoda, kolejny „nieschwytany” dzień.
Każdy z nas teoretycznie żyje świadomie. Nie zastanawiamy się, kiedy zrobimy ostatni krok. Jedno jest pewne – nigdy nie zaznamy życia w pełni. Ono niesie zbyt wiele wartości, aby móc je wszystkie uchwycić w naszym krótkim życiu. „Wcale nie jest za późno, by szukać świata ze snów”. Już dziś możemy doszukiwać się w codzienności czegoś nad wyraz  pięknego. Życie jest naszym największym skarbem, którego nie doceniamy. Ludziom brakuje zachwycania się na pozór banalnymi, powszednimi drobiazgami.
Patrząc w przyszłość, widzimy nas jako staruszków, w bujanych fotelach, z gromadką hałaśliwych wnucząt wokół. Moim celem jest osiągnąć ten wiek i czuć satysfakcję, że zrobiłam wszystko, aby nie zmarnować swojej szansy, aby nie odkryć, że nie żyłam pełnią życia.  

Wioleta Drab, kl. I C PLO (2011/2012)
„Zamieszkałem w lesie albowiem chciałem żyć świadomie. Chciałem żyć pełnią życia i wysysać z niego kwintesensję, wykorzenić wszystko, co nie jest życiem, abym w godzinie śmierci nie odkrył, że nie żyłem”. Odnieś tę myśl Henry’ego Davida Thoreau do filmu „Stowarzyszenie umarłych poetów”.
„Stowarzyszenie Umarłych Poetów” opowiada o losach uczniów w Akademii Welltona. Jednym z głównych bohaterów jest młody chłopak o imieniu Neil, który jest wyjątkowo zdolnym uczniem.
Początkowo Neil odkładał realizację swoich marzeń na później, aby uszczęśliwić swojego ojca. Po pewnym czasie zaczął jednak myśleć o sobie i rozpoczął wymarzoną karierę aktorską. Do podążania za głosem swojego serca skłonił go nauczyciel literatury – Pan Keating, były uczeń szkoły, który zaintrygował swoich uczniów tajnymi spotkaniami stowarzyszenia umarłych poetów. Neil odkrył wtedy, że jego pasją jest literatura i teatr.
W chwili, gdy ojciec zobaczył Neila na scenie, poczuł się oszukany. Chciał przenieść syna do Akademii Wojskowej, aby został lekarzem. Chłopak nie wytrzymał jednak presji ze strony ojca i popełnił samobójstwo.
Według mnie film jest doskonałym odzwierciedleniem myśli Henry’ego Davida Thoreau. Mimo zakazów ojca, główny bohater realizował swoje marzenia, chciał żyć pełnią życia. Myślę, że w chwili śmierci nie żałował tego, co zrobił, a nawet był z siebie dumny.
Patrycja Sędziak, kl. I C PLO (2011/2012)
„Zamieszkałem w lesie albowiem chciałem żyć świadomie. Chciałem żyć pełnią życia i wysysać z niego kwintesensję, wykorzenić wszystko, co nie jest życiem, abym w godzinie śmierci nie odkrył, że nie żyłem”. Odnieś tę myśl Henry’ego Davida Thoreau do filmu „Stowarzyszenie umarłych poetów”.
„Stowarzyszenie Umarłych Poetów” ogląda się z prawdziwą przyjemnością. W filmie tym ukazane są wszystkie te problemy, który dotyczą młodych ludzi: pierwsze uczucie, przyjaźń, rozczarowanie szkołą, nacisk ze strony rodziców. Najważniejsze wydaje się pytanie, jak przy tej całej presji szkolnego otoczenia nie zniszczyć swojej tożsamości. Wtedy dostrzega się, jaką cenę trzeba zapłacić za dążenie do realizacji marzeń. Film pokazuje, że mimo wszystko warto iść przez życie pewnym krokiem i nie zrażać się chwilowymi porażkami. Trzeba czerpać z życia jak najwięcej, bo mamy je tylko jedno.
Uczniowie z Akademii Welltona mieli szalone pomysły, jak uciec od szarej rzeczywistości. Nie znosili nakazów
i zakazów. Do ich środowiska trafił profesor Keating, który na zawsze odmienił ich świat. Już na samym początku wywarł na uczniach dobre wrażenie. Zawsze stawał po stronie swoich podopiecznych i nigdy nie traktował ich przedmiotowo. Nauczyciel literatury nauczył uczniów patrzenia na świat z optymizmem i zachwytem, stając się dla nich prawdziwym objawieniem.
Według mnie najważniejszą myślą tego filmu jest przekonanie, że należy za wszelką cenę podejmować codzienny wysiłek i realizować swoje marzenia. Żyć tak, aby kiedyś mile wspominać każdy dzień. Na pewno każdy z nas posiada jakieś zalety, talenty, pasje  – należy je tylko wyeksponować  i potrafić o nie walczyć.

Kacper Jendruch, kl. I A GSMS (2011/2012)
Za co cenisz bądź nie Lionela Messiego?
W swojej pracy opiszę postać Lionela Messiego, zawodnika reprezentacji Argentyny oraz FC Barcelony.
Leo, bo tak go nazywają, urodził się 24 czerwca 1987 roku. Już od najmłodszych lat fascynował się piłką nożną.
W 1995 roku stał się zawodnikiem zespołu Nevell’s Old Boys. Gdy miał 11 lat okazało się, że cierpi na karłowatość przysadkową (brak hormonu wzrostu).  W Premiera Division Leo zainteresowało się kilka drużyn, lecz żadna nie miała tyle pieniędzy, aby zająć się leczeniem młodego piłkarza. Ojciec Messiego skontaktował się z FC Barceloną, która zgodziła się opłacać koszty kuracji. Leo wraz z rodziną przeniósł się do Barcelony i zaczął tam trenować. W krótkim czasie zaczął bić pierwsze rekordy, np. był trzecim najmłodszym zawodnikiem, który zagrał w klubie oraz najmłodszym strzelcem w drużynie. Leo do tej pory jest gwiazdą Barcy. Klub ten jest jednym z najlepszych drużyn piłkarskich na świecie a Messi uważany jest za najlepszego piłkarza swojego pokolenia.
Podziwiam Messiego, ponieważ umiał pokonać swoje słabości i pomimo swojego niskiego wzrostu, wyrasta na najlepszego piłkarza na świecie. Wszystkich zadziwia swoja techniką i zniewalającymi podaniami. Diego Maradona powiedział kiedyś: „Uważam, że Messi jest tak dobry, jak ja, razem z Ronaldinho są obecnie najlepsi na świecie”. W pełni zgadzam się w tą opinią.

Łukasz Misterewicz, kl. I A GSMS (2011/2012)
Za co cenisz bądź nie Cristiano Ronaldo?
Jedną z gwiazd piłki nożnej na świecie jest Cristiano Ronaldo. Piłkarz urodził się 5 lutego 1985 roku na małej wysepce Modeira w Portugalii. Jest on zawodnikiem Realu Madryt oraz reprezentacji Portugalii. Gra na pozycji prawego lub lewego skrzydłowego.
Cenię Ronaldo za to, że jest bardzo wytrwałym sportowcem. Swoją karierę rozpoczął w wieku 8 lat i od tej pory konsekwentnie pnie się na piłkarski szczyt. Jako dwunastolatek stał się jednym z najlepszych piłkarzy na wyspie. W wieku 17 lat zagrał swój pierwszy mecz przeciwko Moveireinne. Strzelił wtedy dwa gole. Był to dla niego wymarzony debiut. Dzięki temu wydarzeniu zdobył sympatię kibiców. Udowodnił wtedy, że jest świetnym piłkarzem. Obserwując go na boisku można zauważyć, że dla Ronaldo liczy się tylko zwycięstwo i dlatego daje z siebie wszystko. Posiada duże umiejętności. Podoba mi się sposób, w jaki drybluje. Na meczach zawsze szybko biega i jest świetnie przygotowany technicznie.
Z drugiej strony Cristiano Ronaldo irytuje mnie jako osoba. Razi mnie jego „lalusiowata” postać i brak skromności. Przydałaby mu się odrobina pokory. Warto wspomnieć, że jego zachowanie po przegranym meczu pozostawia wiele do życzenia – często płacze i narzeka. Wiem, że  bardzo pragnie być najlepszy, ale trzeba umieć także przegrywać.
Mimo że nie jestem wielkim fanem Ronaldo, szanuję go i podziwiam jako piłkarza. To po części dzięki niemu piłka nożna jest takim pięknym sportem.

Kacper Jendruch, kl. I A GSMS (2011/2012)
Romeo Monteki – ukochany Julii.
Romeo Monteki jest głównym bohaterem tragedii Williama Szekspira „Romeo i Julia”. Młodzieniec początkowo był zakochany w Rozalinie, ale na pewnym balu jego życie całkiem się odmieniło. Romeo zakochał się w Julii Kapuleti, która pochodziła ze skłóconego z nim rodu. Dla ukochanej Romeo gotów był jednak wyrzec się swojego nazwiska,
o czym świadczy cytat: „Nazwisko moje jest mi nienawistne. Ba, jest, o! święta, nieprzyjazne Tobie; zdarłbym je, gdybym miał je napisane”.
Przed poznaniem Julii Romeo był bardzo niedojrzały. Dla niej był gotowy zmienić swoje życie, stać się zupełnie innym człowiekiem. Poznał prawdziwą miłość – głęboką i jedyną. Poświęcił swoje życie, by tylko być przy swojej ukochanej. Trucizna na zawsze połączyła go z Julią.
Romeo był bardzo wybuchową postacią, gdyż pod wpływem impulsu zabił Tybalta. Był również romantyczny
i uczuciowy. Dążył do pokonania przeciwności  losu, które uniemożliwiały mu wspólne życie z Julią. Cenię go za to, że do końca pozostał wierny ukochanej, postanawiając umrzeć razem z nią.

Anton Makuś, kl. I A GSMS (2011/20120)
Czy Bilbo Baggins mógłby zostać twoim przyjacielem?
Moim zdaniem hobbit Bilbo Baggins mógłby zostać moim przyjacielem. Wiele cech jego charakteru świadczy
o ty, że byłby wspaniałym towarzyszem fascynujących przygód.
Cenię Bilba za jego spryt, odwagę i uprzejmość w stosunku do innych ludzi. Hobbit był również wesoły, beztroski i optymistycznie patrzył na świat. Uwielbiał spokój oraz dobre jedzenie. Najchętniej spędzał czas w swojej przytulnej norce. W wielu sytuacjach Bilbo wykazał się także zwinnością i pomysłowością. Nieraz ratował swoich przyjaciół
z tarapatów. Hobbitowi nie można też odmówić szlachetności i mądrości. Zawsze stał po stronie sprawiedliwości, np. pomagając ludziom odzyskać ich miasto. Nie dał się również ogarnąć chciwości i dumie. Choć krasnoludy wiele mu zawdzięczały, on pozostał skromnym hobbitem i nie chciał zabrać ich skarbów.
Uważam, że Bilbo mógły zostać moim przyjacielem. Z taką pogodną osobą łatwiej jest pokonać życiowe problemy i można przeżyć wiele przygód.

Krzysztof Manikowski, kl. I A G SMS (2011/2012)
Jak będzie wyglądał świat za dwieście lat?
Według mnie świat za dwieście lat będzie się bardzo różnić od dzisiejszego.
W XXIII wieku ludzie nadal będą sprawowali władzę nad światem, ale u ich boku będą stały roboty. Ich zadaniem będzie pomoc w domach zwykłych ludzi. Roboty będzie można nabyć w sklepach AGD, w których płacić się będzie jedynie plastikowymi kartami. Papierowe pieniądze wyjdą już z użycia.
Ludzie będą posługiwać się językiem angielskim jako najpopularniejszym językiem na świecie. Nadal będą obowiązywały prawa i obowiązki obywatelskie, ale ulegną one zmianie. Ludzie zamiast trafiać do więzienia będą osadzani w specjalnych jednostkach wojskowych, które mają być gotowe w razie wojny.
Architektura ulegnie ogromnej zmianie. Nie będzie już budynków cztero- czy pięciopiętrowych tylko wieżowce, które osiągają wysokość trzydziestu pięter.
Nastąpi również postęp w medycynie. Ludzie nie będą już musieli martwić się chorobami i epidemiami, które nękały ich w dawnych czasach. Za dwieście lat naukowcy odkryją szczepionki na wszystkie choroby ludzkości. Nie będzie już głodu na świecie, ponieważ ludzie będą tworzyć pożywienie w laboratoriach i będzie ono zmodyfikowane genetycznie. Jedna kromka chleba zaspokoi głód całej rodziny.
Transport także zmieni się nie do poznania. Samochody, pociągi i metro zastąpią poduszkowce a samoloty będą poruszać się z prędkością światła.
Bardzo chciałbym żyć w takim nowoczesnym świecie.

Wstecz

 

 

Adres

Zespół Szkół Informatycznych
ul. Koszalińska 9
76-200 Słupsk

Kontakt

Telefon: (0-59) 8456070
e-mail: sekretariat[at]zsi.slupsk.pl